Na rok 2013 kupiłam sobie kalendarz ścienny z pięknymi zdjęciami koni. To dla mnie nowość, bo od lat miałam albo czarne labradory albo malarstwo (impresjoniści, Vetriano, ew. plakaty, np. Muchy). Kocham konie, mimo, że nie jeżdżę konno (może raz siedziałam na koniu jako małe dziecko), ale jest w nich coś czarownego i urzekającego. Te tajemnicze, wielkie, często zatrwożone oczy; olbrzymie i pięknie umięśnione ciało, z którego emanuje potężna siła fizyczna; długie, zgrabne nogi; imponujące grzywy i ogony, i uszy, których mowa jest znana tylko wtajemniczonym.
Dlaczego kocham konie? Nie wiem, miałam z nimi styczność (choć rzadką) od bardzo młodego wieku, ale może głównie przyczyniła się do tego powieść „Gulliver’s Travels”, jednego z moich ulubinych autorów, Jonathana Swifta, w której konie są istotami rozumnymi. Jonathan Swift był niezwykle mądrym człowiekiem; o ile się nie mylę, to właśnie on napisał bardzo trafną listę zachowań, których pragnął się wystrzegać w starszym wieku.
Niedawno, jadąc samochodem, ujrzałam piękny widok na pastwisku, na którym był siwy koń i krowa: krowa lizała konia po szyi, a koń sprawiał wrażenie, jakby mu się to podobało!
Krowy też uwielbiam, bo mają jeszcze większe oczy i, sądząc z moich obserwacji, filozoficzne podejście do życia. Jeżeli po śmierci powraca się na ten świat w innej postaci, to chciałabym powrócić jako krowa (ale mleczna, nie mięsna!).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 10 stycznia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Wizyta
Dzisiaj na rogu mojej ulicy pojawił się Pan Premier, aby złożyć bukiet kwiatów pod tablicą upamiętniającą "Profesora Lecha Kaczyńskie...
-
Kiedy czytam moje ulubione blogi, nasuwają mi się myśli i wspomnienia wydarzeń, własnych lub zaobserwowanych, które trudno ująć tylko w kom...
-
Jeżeli istnieje polski odpowiednik angielskiego „dress code”, to mam nadzieję, że ktoś mnie uświadomi, bo na takowy się nie natknęłam. Cho...
-
O pięć minut drogi od naszego mieszkania znajduje się niepokaźny sklepik Carrefour. Jest mały i ciasny, bez ruchomych taśm do towarów przy...