Do wczoraj nie miałam pojęcia, że udzielam mu schronienia, chociaż musiał rezydować i tyć na moim wikcie już dobre kilka lat. Nie zauważyłam go, bo siedział cicho i się nie odzywał, więc odkrycie jego obecności zaskoczyło mnie kompletnie.
Odkrycia dokonała lekarka przy okazji USG jamy brzusznej, zleconego przez lekarkę domową, która chciała się dowiedzieć, jak wyglądają moje nerki i nadnercza. USG wykazało, że te czują się świetnie a moja trzustka jest po prostu piękna, za to w pęcherzyku żółciowym zalega kamień o średnicy 15 mm, który charakterem przypomina trochę tykającą bombę, bo w każdej chwili może wybuchnąć, np. zatkać przewód żółciowy , powodując ostry stan zapalny, który wymagałby natychmiastowej interwencji na pogotowiu. Lekarka od USG pytała, czy miewałam ostre bóle poniżej mostka lub pod prawym żebrem, ale powiedziałam, że nie, bo nic takiego nie przychodziło mi na myśl. Jednak, po dłuższym namyśle doszłam do wniosku, że może był jeden taki kwalifikujący się epizod, chyba w zeszłym roku, kiedy to natychmiast po zjedzeniu obiadu doznałam ostrego bólu w nadbrzuszu, który utrzymywał się przez około dwie godziny, a potem ustąpił. Nie przypominam sobie innych takich przypadków, więc chyba było to tylko ten jeden raz.
Naturalnie od razu zrobiłam wywiad na temat w Internecie, który wykazał, że najlepszym rozwiązaniem jest usunięcie całego pęcherzyka, a nie tylko kamienia. Mogę to zrobić odpłatnie w prywatnej klinice w Warszawie, gdzie czas oczekiwania jest ok. miesiąca, lub za darmo w Anglii, gdzie mam ubezpieczenie zdrowotne, pozyskane przez wiele lat pracy i płacenia składek, ale nie wiem, jak długo musiałabym czekać na operację – tam też są kolejki, a ponieważ ja na razie nie mam stanu ostrego, to byłabym na szarym końcu. Istnieje jeszcze jedna opcja: odpłatna operacja w Anglii w prywatnej opiece zdrowotnej BUPA, z której już dwa razy korzystałam w celu wykonania ogólnych badań diagnostycznych, ale to na pewno byłaby najkosztowniejsza opcja.
Z oczywistych względów nie uśmiecha mi się operacja „na ostro”, więc chciałabym profilaktycznie mojego nieproszonego gościa jak najprędzej wyeksmitować, zanim zrobi mi poważny kłopot. Pragnę poznać Wasze opinie na ten temat i opisy ewentualnych doświadczeń z taką dolegliwością, bo jestem trochę zagubiona w tym wszystkim.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamień żółciowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamień żółciowy. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Wizyta
Dzisiaj na rogu mojej ulicy pojawił się Pan Premier, aby złożyć bukiet kwiatów pod tablicą upamiętniającą "Profesora Lecha Kaczyńskie...
-
Kiedy czytam moje ulubione blogi, nasuwają mi się myśli i wspomnienia wydarzeń, własnych lub zaobserwowanych, które trudno ująć tylko w kom...
-
Jeżeli istnieje polski odpowiednik angielskiego „dress code”, to mam nadzieję, że ktoś mnie uświadomi, bo na takowy się nie natknęłam. Cho...
-
Malta jest, z różnych względów, bardzo ciekawym państwem. Po pierwsze, położona jest na archipelagu wysepek, z których tylko Malta, Gozo i...